Asfalt w obliczu 34°C
Pamiętam, że jak byłem mały to w upalne dni można było patykiem pisać po rozpuszczającym się od temperatury asfalcie. Dziś, na skrzyżowaniu ul. Żwirki i Piotrkowskiej uraczył mnie podobny widok.
Na skutek wysokiej temperatury topi się uszczelnienie które zaaplikowano pomiędzy betonowe płyty a same tory. Na skutek przejazdu tramwaju:
- nadmiar asfaltu(?) wypływa w pokaźnych bryłach i zalega na całej przecznicy
- powykrzywiane tory powodują wystrzał iskier spod przejeżdżających tramwajów, całość okropnie śmierdzi i zapełnia okolicę dymem
- rozgrzana maź przykleja się do kół i hamulców, na skutek czego pomimo załączenia hamulca na maxa (w tramwaju rozlega się dźwięk alarmowy) tramwaj sunie dalej jak na smarze
Pewnie znowu okaże się, że odcinek ulicy który praktycznie dopiero co był remontowany nadaje się do powtórnego wykonania. I to tylko tutaj - ciekawe co dzieje się np. na skrzyżowaniach z Piłsudskiego? :-)