Ostatnie wiadomości
Do tej pory byłem przekonany, że Google nie radzi sobie (albo po prostu nie robi tego z wyboru) z elementami Java Script na stronie. Jakież było dziś moje zdziwienie kiedy chciałem znaleźć coś u siebie na blogu za pomocą Google - oto co ujrzałem:

"Ale o co Ci chodzi" - mógłby zapytać ktoś, "przecież masz dokładnie* taki tytuł strony:"

No właśnie nie bardzo - w wynikach Google pojawiło się dodatkowe "null" w tytule. Dodatkowo, z uwagi na sposób, w jaki pociąłem sobie szablon Joggera, tytuł podstrony muszę generować w nieco inny sposób:

Czyli jak widać, strona ma zupełnie inny tytuł nadany w HTML, który następnie w głębi kodu zostaje zmodyfikowany przy pomocy Java Script.
Na początku uznałem, że może być to przyczyna odkrycia linków do strony prowadzących np. z głównej strony Joggera czy innych blogów. Nie może to być jednak wyjaśnienie sytuacji, ponieważ tytuły linków z Joggera wyglądają zgoła inaczej - nie ma w nich głównego sloganu witryny. RSS? Również ma inne tytuły artykułów ...
Zostaje mi tylko jeden wniosek - Google (w jakimś tam stopniu) jest w stanie wywołać skrypty JS i pobrać dane ze zmodyfikowanej strony. Czy ktoś spotkał się może już z tym zjawiskiem i może wskazać jakąś publikację mówiącą o tym w jakim stopniu Google bierze pod uwagę takie - wygenerowane przez JS - treści?
Znajomy podrzucił mi właśnie link do kolejnej "ciekawostki" ujawnionej na Google I/O 2010 - mowa o Native Client. Na pierwszy rzut oka technologia może wydać się znajoma - jest to dodatek do przeglądarki pozwalający na uruchamianie kodu napisanego w C/C++ właśnie w przeglądarce. Czyżby Google na nowo odkrywało applety Javy i konkurowało z pluginem Flash, którego tak zawzięcie bronią w walce z Apple? Na to wygląda.
Native Client to technologia pozwalające za pomocą API i SDK integrować programy napisane w C++ z przeglądarką co pozwala nam na zarządzanie jej zasobami z naszych aplikacji - dodatkowo, pozwala ona na przenoszenie kodu z platformy na platformę bez obawy o kompatybilność naszego kodu z danym systemem - wystarczy, że będziemy trzymać się wytycznych narzuconych przez SDK i dla docelowego systemu operacyjnego wydana zostanie przeglądarka Google Chrome obsługująca te technologię.
Nie byłem przekonany do tego rozwiązania do czasu aż nie zobaczyłem tego filmiku (przeskoczcie sobie do mniej więcej 8-mej minuty). Pracownicy Google wraz z autorami Unity3D wykonali port ich silnika gier 3D wykorzystujący właśnie Native Client co pozwala na uruchamianie gier 3D prosto w przeglądarce. Nie jest to jakaś lipna, softwarowa implementacja 3D jak miało to miejsce w większości przypadków przy Flashu, ale normalna wykorzystująca nasz sprzęt aplikacja.
Wraz z tą technologią Google zaprezentowało coś co może nas przekonać do korzystania z jej dobrodziejstw - Chrome Web Store (niestety, zdaje się jeszcze być niedostępny publicznie) w którym możemy kupować aplikacje pracujące wewnątrz naszej przeglądarki. Aplikacje mogą być wykonane zarówno w technologii HTML + CSS + JavaScript, Flash czy właśnie w Native Client.
Wydaje mi się, że może być to ciekawy krok, szczególnie biorąc pod uwagę rozwijany przez Google Chrome OS który de-facto jest systemem operacyjnym opartym o przeglądarkę. Tyle, że w tej przeglądarce mamy już komercyjnej jakości gry 3D, programy do edycji grafiki - a to wszystko w sklepie internetowym, w którym nasze produkty mogą z dnia na dzień trafić do setek tysięcy odbiorców. Czy może to przełożyć się na korzyści finansowe znane już developerom korzystającym z Apple Store? Ja obstawiam, że tak.
Na oficjalnym blogu Google pojawił się właśnie wpis o tym, że gigant planuje wydanie własnego systemu operacyjnego czerpiącego dużo z boomu na Cloud Computing.
Oczywiście Google nie ma zamiaru pisać od zera całego systemu -Google Chrome OS to tak naprawdę zestaw narzędzi działających na firmowym menadżerze okien pod kontrolą systemu GNU/Linux. Wg. zapewnień autorów notki system ma być lekki, pracować na procesorach x86 oraz ARM, co nie jest wielką niespodzianką biorąc pod uwagę podwaliny Linuxowe.
System przeznaczony ma być dla użytkowników wykorzystujących komputer głównie do pracy oraz do przeglądania internetu. Dzięki zastosowaniu w/w Cloud Computing nasze dane będą dostępne dla nas z wielu różnych urządzeń - po prostu większość informacji przechowywana będzie na zasobnych serwerach Google.
Planowana data wydania systemu to druga połowa 2010 roku - zostaje nam tylko czekać na wczesne bety ;-)