EpicWEB.pl

webdesign, programowanie, phat lewt!

Ostatni projekt

ddrpl.com

Ostatnie wiadomości

Nie możemy Ci powiedzieć, czy jesteś chory. Chyba, że jesteś chory.

Chory BTM? W piątkowy wieczór poczułem się nie najlepiej - 38°C to już coś więcej niż przeziębienie, ale jeszcze da się przeżyć. W sobotę termometr pokazał 39.2°C i już mniej dało się przeżyć a myśl o pójściu do pracy w poniedziałek odeszła w zapomnienie. Więc w nocy o 22 postanowiłem wybrać się na ostry dyżur Szpitala im. Barlickiego w Łodzi.

Szpital w nocy to dziwne miejsce. Jest Pan, którego wszystko boli mimo że jest pijany w 3-litery i jeszcze słyszy co 3-cie zdanie do siebie. Jest inny Pan, który z zabandażowanymi rękoma wychodzi na zewnątrz na papierosa (wyszedł pół godziny temu i wrócił z sanitariuszami). Inny Pan stwierdził, że kręci mu się w głowie, więc wstanie - na polecenia lekarza by usiadł usłyszeliśmy tylko głuche tąpnięcie i "no a nie mówiłem, że zemdleje". No i oczywiście był też anonimowy piłkarz Widzewa ze złamanym nosem, który przysięgał, że wypił tylko dwa piwa.

Poza "klientami" była też obsługa - Pan stażysta głównie. Najpierw próbując założyć mi wenflon - na który nie miał mojej pisemnej zgody - nie trafił w żyłę. A potem posługując się laserowym termometrem stwierdził, że mam 36.3°C. Elektroniczny poprawił na 37.6°C. Ach, zmierzył mi też ciśnienie, ale nie powiedział ile wyszło. Zresztą, czy mam pewność, że wynik był dobry? Spadek temperatury zafundowała mi pyralgina. Też ciekawy lek - są w aptece dwie wersje. Opakowanie 6 sztuk, bez recepty i opakowanie 10 sztuk na receptę. Jakaś logika? Ja nie widzę ...

Jako, że lekarz nie miał pewności, czy to nie grypa, kazał mi udać się do szpitala zakaźnego na wykonanie badania z wymazu. Nie chciało mi się już latać po nocy, więc poczekałem do rana. Kolejna wycieczka taksówką i jesteśmy na miejscu.

Owinięty w kolejną maseczkę (patrz fotka wyżej) poczekałem z 15 minut na Panią Doktor, która nawet mnie nie zbadała - stwierdziła, że to pewnie nie grypa. No, chyba, że grypa. "My badań nie robimy, tylko tym których przyjęliśmy na oddział" .

Tak, jeżeli nie wiesz czy masz grypę, musisz cały dzień leżeć na oddziale z ludźmi, którzy ją mają. Po takim relaksie to ja już sam mogę powiedzieć, że nawet jak nie miałem to już mam...

Tak więc reasumując - weekend zamiast gry w PiU upłynął mi pod znakiem podróży taksówkami, pocenia się w łóżku, gry w Dragon Age i oglądania Mrocznego Rycerza (fajny film, tylko czemu tak cholernie długi, a i tak masz wrażanie, że początek filmu to jego połowa óO).

Anyhows. Do pracy jutro nie idę. Praca idzie do mnie - zalety bycia programatorem - za coś kupić chlebek trzeba ;-)

Zostaw komentarz