Pump It Up!
Od paru lat dosyć intensywnie interesuję się grami sportowymi z kraju Kwitnącej Wiśni - a dokładniej chodzi o serię Dance Dance Revolution. Z DDR-em poznałem się ponad 5 lat temu, uruchomiłem jeden z pierwszych w Polsce serwisów poświęconych grom muzycznym, który niestety z braku wolnego czasu oraz zaangażowania padł i teraz wisi jako Zombie.
Po pierwszej fascynacji DDR-em przyszedł czas na inne gry tj. Dance ManiaX (kracz musi machać rękoma tak by przecinać wiązkę laserów nad / pod dwoma czujnikami w rytm muzyki), trochę Para Para Paradise (podobnie, ale 5 czujników rozłożonych na ziemi) - tu nawet mam kontroler dla PS2 przywieziony z Japonii.
DDR jak wspaniały by nie był jednak od paru lat nie jest praktycznie rozwijany. Jasne, są kawałki tworzone przez fanów, ale to nie to samo. Alternatywą - w moim mniemaniu dużo lepszą - jest Pump It Up! któremu to poświęcam ten wpis.

W PiU celem gracza jest uderzanie za pomocą nóg i/lub rąk w odpowiednie panele na ziemi - w który panel należy uderzyć sygnalizują nam strzałki sunące w górę po ekranie - kiedy strzałka wejdzie w pasujący jej obrys należy przycisnąć odpowiedni klawisz. W zależności od tego jak dokładnie celujemy otrzymujemy lub tracimy kawałek "paska życia" - jeżeli nie idzie nam najlepiej - Game Over i Try Again!
Sama idea dla niektórych może wydawać się prosta, ale uwierzcie mi - dużo osób tak myśli i na początek wybiera kawałki w których nie jest w stanie za strzałkami nadążyć oczyma. Jeżeli mimo wszystko uważasz, że wymiatał byś na takim automacie przejdź do końca notki i obejrzyj filmy ;-)
Poza oczywistym faktem czerpania radości z gry, rozrywki pokroju PiU mają też niewątpliwie pozytywny wpływ na kondycję. W Łodzi mamy do dyspozycji dwa automaty - jednym z nich jest Pump It Up! NX w Jazda Park (kino Silver Screen) - automat po każdej rozgrywce pokazuje ile tlenu wdychaliśmy i ile spaliliśmy kalorii. Średnio piosenki które gram z żoną mają po 18-20 kcal więc po serii 4 jest ~80. A po 5 seriach jest to już ~400kcal. Po co chodzić na siłownię? :D
Słowo przestrogi dla tych, którzy chcieli by zacząć - nie zrażać się. Nie zrażać się, że nie idzie, nie zrażać się, że innym idzie lepiej (to niestety częsty problem - nie jednokrotnie w Silverze parę osób chciało wejść, ale widząc grupę ludzi wywijającą na wyższych poziomach traciła zapał). A kiedy już załapiecie o co chodzi - przynoście ręczniki - pot leje się z człowieka strumieniami. Ostatnio zainwestowaliśmy w koszulki termoaktywne i frotki na ręce / głowę i jest lepiej ;-)
Jeżeli ktoś z Łodzi chciałby spróbować sił, dajcie znać - jesteśmy na PiU w Silverze praktycznie co drugi dzień w okolicach 18:00 - będziemy na pewno we wtorek, czwartek i może sobotę. A potem jedziemy do Łeby. Tak, w Łebie są automaty do PiU i Dance ManiaX. Tak, to był główny powód ;-)
No i na koniec obiecany filmik. I nie, nie tylko dziewczyny na tym tańczą ;-)
Komentarze
Komentarz użytkownika Refresh
17 08 2009Eto... zapraszamy? http://nakama.simfile.pl/index.php?topic=1093 ;)
PIU jest świetne do nauki crossów dla DDR, bo to w zasadzie jeden wielki cross.
A DDR, a raczej Stepmania, ciągle są rozwijane ;)
Komentarz użytkownika Bartosz "BTM" Szczeciński
17 08 2009O widzisz - tylko troche za późno. Planujemy jakoś w tygodniu przyszłym do Wła wskoczyć.
Stepmania jasne - ale jak już wpominiałem, oficjalnie prawie w ogóle nie jest rozwijany DDR, a większość fanowskich paczek to .. przepraszam, ale nie będę się wyrażał. Co innego w PIU - tu masz świeże kawałki - i muszę przyznać że imo dużo lepsze.
Jasne, brakuje mi NAOKI i kawałków pokroju B4U ale jakoś prawdę mówiąc wolę PiU. Ostatnio metalową matę DDR wyciągneliśmy i z marszu przeszedłem kilka trudniejszych kawałków, PiU jest dużo bardziej wymagajacy niż (oficjalne kawałki) DDR.
Komentarz użytkownika Krupier
17 08 2009Nad morzem to w każdej miejscowości jest PIU. ;P Ja zapraszam do Szczecina, można poskakać chyba na NX-2.
I też uważam PIU za lepsze od DDR chociaż ostatnio mam ochotę odświeżyć moją starą szmaciankę. ;]
Komentarz użytkownika BTM
17 08 2009@Krupier: akurat do Łeby nas ciągnie głównie DMX, bo o ile w Łodzi mamy NX i (chyba) Zero o tyle DMX mieliśmy tylko przez kilka miesięcy i papa.
Raz już sobie zrobiliśmy specjalnie do Warszawy wycieczkę żeby na DMX pograć (przy okazji poznaliśmy warszawskich pompowników - głównie Ronin-a) ale to jednak drogi biznes ;-)
We wspomnianym Władku byliśmy w sumie trzy i dwa lata temu - teraz nam się średnio uśmiechało trzeci raz jechać, ale wyskoczymy na pewno na DMX 2nd mix ;-)
Komentarz użytkownika Krupier
19 08 2009Mnie DMX kompletnie nie jara, nie wiem co ludzie w nim widzą. ;p
Komentarz użytkownika lucas
07 09 2009Tak dla uściślenia w Łodzi jest NX i NX-2.
