Przed chwilą dzięki Redditowi trafiłem na stronkę Dive Into HTML5 opisującą nowości, jakie przynosi nam HTML5.
Strona wyglądem przypomina książkę - nic w tym dziwnego, ponieważ z tego co pisze autor po ukończeniu dzieła zostanie ono wydane w wydawnictwie O'Reilly (znanego z licznych serii książek z dziedziny IT i nie tylko).
Jak można wywnioskować, strona jest w trakcie tworzenia - na razie autor pokrótce opisał element . Pozostaje zaglądać na stronę częściej. Ja na pewno będę ;-)
Ostatnio przypadło mi w firmie robić projekt, który nie dość, że jako tło strony wykorzystuje animowany Flash, to całość strony znajduje się na przeźroczystej warstwie (spod której widać w/w Flasha), a na niej jest jeszcze menu na przeźroczystej warstwie.
Oczywiście w dobie nowoczesnych przeglądarek wykorzystujących silniki Mozilli, Webkit czy Opery nie jest to duży problem, o tyle z IE nie jest już tak różowo. Jasne - można odpowiedni efekt uzyskać używając filtrów dzięki czemu jako tło można poprawnie wyświetlić PNG, jednak ma to swoje minusy.
Najpoważniejszym z nich jest niewątpliwie problem z linkami znajdującymi się na owej warstwie - często zdarza się, że stają się one nie klikalne - powszechnym jest uważanie, że podczas nakładania filtru zmienia się z-index warstwy i fizycznie przesłania ona tekst (nie działają linki, nie da się zaznaczać tekstu etc.).
Oczywiście jest to wersja nie do zaakceptowania jako iż dużo osób, w tym klient, używa jeszcze Internet Explorer 6. Na szczęście projekt jest w miarę nie skomplikowany, więc można było zastosować inną technikę.
Zamiast jednej warstwy z tekstem i przeźroczystym tle zastosowałem dwa DIV-y - jeden zawiera tekst i ogólnie treść strony, drugi zaś przeźroczyste tło i dzięki zastosowaniu position: absolute i z-index ustawiony jest tak, by znajdował się pod DIV-em zawierającym treść strony.
Dodatkowo dodałem jeszcze kawałek kodu Java Script który ustawia wymiary obu DIV-ów na jednakowe.
Od paru lat dosyć intensywnie interesuję się grami sportowymi z kraju Kwitnącej Wiśni - a dokładniej chodzi o serię Dance Dance Revolution. Z DDR-em poznałem się ponad 5 lat temu, uruchomiłem jeden z pierwszych w Polsce serwisów poświęconych grom muzycznym, który niestety z braku wolnego czasu oraz zaangażowania padł i teraz wisi jako Zombie.
Po pierwszej fascynacji DDR-em przyszedł czas na inne gry tj. Dance ManiaX (kracz musi machać rękoma tak by przecinać wiązkę laserów nad / pod dwoma czujnikami w rytm muzyki), trochę Para Para Paradise (podobnie, ale 5 czujników rozłożonych na ziemi) - tu nawet mam kontroler dla PS2 przywieziony z Japonii.
DDR jak wspaniały by nie był jednak od paru lat nie jest praktycznie rozwijany. Jasne, są kawałki tworzone przez fanów, ale to nie to samo. Alternatywą - w moim mniemaniu dużo lepszą - jest Pump It Up! któremu to poświęcam ten wpis.
W PiU celem gracza jest uderzanie za pomocą nóg i/lub rąk w odpowiednie panele na ziemi - w który panel należy uderzyć sygnalizują nam strzałki sunące w górę po ekranie - kiedy strzałka wejdzie w pasujący jej obrys należy przycisnąć odpowiedni klawisz. W zależności od tego jak dokładnie celujemy otrzymujemy lub tracimy kawałek "paska życia" - jeżeli nie idzie nam najlepiej - Game Over i Try Again!
Sama idea dla niektórych może wydawać się prosta, ale uwierzcie mi - dużo osób tak myśli i na początek wybiera kawałki w których nie jest w stanie za strzałkami nadążyć oczyma. Jeżeli mimo wszystko uważasz, że wymiatał byś na takim automacie przejdź do końca notki i obejrzyj filmy ;-)
Poza oczywistym faktem czerpania radości z gry, rozrywki pokroju PiU mają też niewątpliwie pozytywny wpływ na kondycję. W Łodzi mamy do dyspozycji dwa automaty - jednym z nich jest Pump It Up! NX w Jazda Park (kino Silver Screen) - automat po każdej rozgrywce pokazuje ile tlenu wdychaliśmy i ile spaliliśmy kalorii. Średnio piosenki które gram z żoną mają po 18-20 kcal więc po serii 4 jest ~80. A po 5 seriach jest to już ~400kcal. Po co chodzić na siłownię? :D
Słowo przestrogi dla tych, którzy chcieli by zacząć - nie zrażać się. Nie zrażać się, że nie idzie, nie zrażać się, że innym idzie lepiej (to niestety częsty problem - nie jednokrotnie w Silverze parę osób chciało wejść, ale widząc grupę ludzi wywijającą na wyższych poziomach traciła zapał). A kiedy już załapiecie o co chodzi - przynoście ręczniki - pot leje się z człowieka strumieniami. Ostatnio zainwestowaliśmy w koszulki termoaktywne i frotki na ręce / głowę i jest lepiej ;-)
Jeżeli ktoś z Łodzi chciałby spróbować sił, dajcie znać - jesteśmy na PiU w Silverze praktycznie co drugi dzień w okolicach 18:00 - będziemy na pewno we wtorek, czwartek i może sobotę. A potem jedziemy do Łeby. Tak, w Łebie są automaty do PiU i Dance ManiaX. Tak, to był główny powód ;-)
No i na koniec obiecany filmik. I nie, nie tylko dziewczyny na tym tańczą ;-)
Witaj. Nazywam się Szczeciński Bartosz, ale częściej posługuję się pseudonimem BTM. Pracuję jako webdeveloper w firmie VENTI Sp. j.. Czasem w łapki wpadnie mi też jakieś zlecenie dla freelancera.
Strona, którą przeglądasz to mój osobisty blog, na którym poruszam tematy związane z tworzeniem stron WWW. Trochę front-end (XHTML, CSS, JavaScript, AS3) oraz wejście od strony kuchni (PHP, MySQL).
Jeżeli żaden zapis nie określa inaczej możesz wykorzystać znalezione tu teksty dla zastosowań zarówno prywatnych jak i komercyjnych. Jedyne o co proszę - wspomnij mnie gdzieś w kodzie i umieść odnośnik do strony, choćby w komentarzu ;-)
Kontakt
Jeżeli masz jakieś pytania dotyczące mojej strony, informacji na niej zawartych albo w jakiejkolwiek innej sprawie - możesz napisać do mnie na adres btm@anfo.pl lub złapać na Jabberze - btm@jabster.pl